Prędkość maksymalna a przyspieszenie w piłce nożnej: co naprawdę liczy się w meczu
Jeśli ktoś pyta, który piłkarz jest szybki, najczęściej wskazuje tego, kto najszybciej biegnie przed siebie. Tymczasem prędkość maksymalna to jedna z najrzadziej używanych zdolności piłkarza w meczu. W tym artykule pokazuję, ile razy zawodnik naprawdę sprintuje, czym różni się przyspieszenie od prędkości maksymalnej i dlaczego test na 30 metrów mówi o szybkości piłkarza tylko część prawdy. Wszystko opieram na pierwszym rozdziale mojej książki „Prawdziwa szybkość”.
Ile sprintów robi piłkarz w meczu?
Zacznijmy od ustalenia słów, bo w literaturze nie ma jednej definicji. W książce przyjmuję roboczo trzy progi:
przyspieszenie: ruch szybszy niż 3 m/s (10,8 km/h),
bieg z wysoką prędkością: od 6 m/s (21,6 km/h),
sprint: bieg blisko indywidualnego maksimum zawodnika, u większości piłkarzy 7–9 m/s (25–32 km/h).
Według danych z nadajników GPS, na które się powołuję, piłkarz wykonuje w 90-minutowym meczu średnio od 80 do 120 przyspieszeń. Większość to krótkie zmiany tempa na dystansie kilku metrów. Tylko około 10–20 proc. przyspieszeń kończy się biegiem szybszym niż 6 m/s, a prawdziwe sprinty to zaledwie 3–5 proc. W praktyce oznacza to zwykle od 5 do 10 sprintów w całym meczu.
Przyspieszenie, hamowanie i prędkość maksymalna: co jest ważniejsze?
Przyspieszeń jest wielokrotnie więcej niż szybkich biegów, nawet dziesięć razy więcej niż akcji powyżej 6 m/s. Dlatego w książce rozkładam szybkość piłkarza na cztery elementy, od najczęściej używanego:
szybkość reakcji na bodziec,
zdolność do hamowania na krótkim dystansie,
wybuchowe przyspieszenie,
prędkość maksymalna, której zawodnik używa kilka razy w meczu.
Zasada jest prosta: im częściej zdolność jest używana w grze, tym większą ma wagę. Prędkość maksymalna dobrze wygląda na powtórkach, ale dla większości zawodników ma znaczenie drugoplanowe. Przyspieszanie i hamowanie zależą w dużej mierze od siły i kontroli ciała, a te da się trenować.
Dlaczego test na 30 metrów nie pokazuje całej szybkości piłkarza
Test sprintu na 30 metrów mierzy bieg przed siebie, w idealnych warunkach, bez zmiany kierunku i bez rywala. Nie mówi nic o tym, jak zawodnik reaguje na sytuacje boiskowe, jak przyspiesza z różnych pozycji i jak powtarzalne są jego kolejne wysiłki. A piłka nożna to w minimalnym stopniu wyizolowane sprinty przed siebie. To gra, w której liczą się szybkość i poprawność decyzji, znajomość taktyki i umiejętności techniczne.
Dlatego wynik jednego testu nie powinien być jedynym kryterium, według którego trener dzieli zawodników na „szybkościowców” i „wytrzymałościowców”.
Czy prędkość maksymalna jest więc bez znaczenia?
Nie. Są zawodnicy, dla których prędkość maksymalna to klucz do stylu gry, i dla nich przewaga na dłuższym dystansie może decydować o wyniku meczu. Podane tu liczby to szacunki z danych GPS, a progi sprintu bywają w różnych pracach ustalane inaczej (6 albo 7 m/s), więc nie traktuj ich jak wyniku jednego badania. Teza jest inna: dla większości piłkarzy ważniejsze od maksimum jest to, jak szybko ruszają, hamują i reagują.
Jak sprawdzić to u siebie podczas meczu
Przy następnym meczu, swoim albo swojego dziecka, nie licz sprintów. Policz, ile razy zawodnik ruszył, wyhamował albo zmienił kierunek w ciągu jednej akcji, i porównaj to z liczbą momentów, w których biegł na maksimum. Różnica zwykle jest bardzo wyraźna.
Najczęstsze pytania
Ile sprintów robi piłkarz w meczu?
Według danych z nadajników GPS od około 5 do 10, czyli 3–5 proc. wszystkich przyspieszeń. Przyspieszeń jest w tym samym czasie średnio 80–120.
Czym jest sprint w piłce nożnej?
Biegiem blisko indywidualnej prędkości maksymalnej zawodnika. U większości piłkarzy to 7–9 m/s, czyli 25–32 km/h. Definicje w literaturze się różnią, więc zawsze sprawdzaj, jaki próg przyjęto.
Czy szybkość piłkarza można poprawić?
Przyspieszanie i hamowanie w dużej mierze zależą od siły i kontroli ciała, a te da się trenować. Prędkość maksymalną u wytrenowanego sportowca da się poprawić najwyżej o kilka czy kilkanaście procent. W książce nie obiecuję konkretnego wyniku, bo u każdego zawodnika proporcje wpływu genów i treningu mogą wyglądać inaczej.
Chcesz przeczytać cały pierwszy rozdział?
Ten artykuł to tylko część tego, co opisuję w rozdziale „Prawdziwe ograniczenia szybkości”. Jeśli chcesz przeczytać go w całości razem ze wstępem, wyślę Ci darmowy fragment książki „Prawdziwa szybkość”. Wystarczy adres e-mail i potwierdzenie zapisu.
Kuba Seweryn, trener przygotowania motorycznego piłkarzy, autor książki „Prawdziwa szybkość”. Książka: gamechange.pl/prawdziwa-szybkosc.

